Obudził mnie szum fal, czułam jak lekki wiaterek powiewa w
moją stronę. Otworzyłam oczy i zobaczyłam piękny ocean. Zaczęłam sobie
przypominać wczorajszy wieczór. Było cudownie, przeanalizowałam każdą scenę
odkąd tu przyjechałam. W pewnym momencie poczułam jak ktoś jeździ delikatną
dłonią po moim boku. Uśmiechnęłam się sama do siebie i odwróciłam się na drugą
stronę. Harry wpatrywał się teraz we mnie. To było takie urocze.
H:Hej kocie. – Odgarnął moje włosy.
J:Cześć, jak się spało ?
H:Bardzo dobrze, a szczególnie po tak wspaniałym wieczorze.
– Roześmiałam się tylko, a on mnie pocałował.
J: Jestem głodna. Mamy coś do jedzenia ?
H: Tak pójdę zobaczyć ale najpierw się ubiorę. – Roześmiałam
się na widok gołego Hazzy. Co prawda nie po raz pierwszy go takiego widzę, no
ale cóż. Chłopak szybko ubrał majtki i spodenki. Podszedł do reklamówki i
zaczął coś tam grzebać. – Mamy mandarynki i dwa batony. – Uśmiechnął się
J:Nie najemy się no ale cóż. – Zawinęłam się kocem i
podeszłam do Harry’ego.
Loczek usiadł na pisku i rozszerzył nogi. Usiadłam po miedzy
jego nogi i wtuliłam się w jego tors. Przy fajnej zabawie zajadaliśmy batony i
mandarynki. Po jakiejś godzinie postanowiłam sie ubrać. Przebrałam się niestety
w wczorajsze ciuchy. Kiedy poszłam opukać sobie ręce usłyszałam jak Harry mnie
woła. Podeszłam do niego i zobaczyłam że na drzewie wydrapał wielkie serce i
pierwszą literkę swojego imienia.
H: Teraz twoja kolej chyba że mnie nie kochasz i tego nie
chcesz.- Wskazał na puste miejsce w sercu, a ja bez żadnego zastanowienia się
wydrapałam na drzewie w środku serca +G.
J:Kocham cie. – Pocałowałam go.
H: Ja Ciebie też.
J: Jak stąd do księżyca ? – Chłopak się roześmiał.
H: I jeszcze dalej. – Tym razem to on wpoił się w moje wargi
– toczyliśmy naszymi językami długą walkę.
Po godzinie zaczęliśmy się zbierać. Pożegnaliśmy morze i
upojne chwile w tym miejscu. Powoli poszliśmy do naszego samochodu które było
15 minut od nas. Kiedy doszliśmy Styles wsadził koc i resztę do bagażnika, a
później odjechaliśmy.
-Kilka dni później-
Zaczęłam studiować. Bardzo mi się podoba ale mam mniej czasu
dla Harry’ego. Przez to często się kłócimy. Między Loczkiem a Horanem troszkę się
poprawiło. Przynajmiej już tak na siebie nie warczą. Moje mdłości nie ustąpiły.
Mam pewne podejrzenia że jestem w ciąży i że Harry miał racje. Boję się to
sprawdzić, ponieważ po prostu boje się że okaże się że jestem w ciąży, a
przecież dopiero co zaczęłam studia. Loczek nic nie wie o moich podejrzeniach i
niech tak zostanie ponieważ pewnie kazałby mi iść do ginekologa albo zrobić
test. Dzisiaj jest sobota więc cała nasza siódemka się spotyka. Kiedy zjadłam
śniadanie poszłam do łazienki. Ubrałam się i ułożyłam włosy w artystyczny
nieład. Na rzęsy nałożyłam tusz i usta pomalowałam truskawkowym błyszczykiem. O
12.26 wyszłam z domu. Droga do chłopców zajęła mi chwilkę. Czekali już tylko na
mnie. Mieliśmy sobie zrobić maraton filmowy. Oczywiście nie obeszło się bez moich
zachcianek. Harry leciał mi do sklepu to po truskawki i bitą śmietanę, to po
czekoladę itp. Dziwiło mnie to że jeszcze nikt z nich się nie domyślił. Ja
byłam w 90% pewna że w moim organizmie tworzy się nowe życie, ale jak mówiłam
nie chciałam mieć tej 100% pewności. Pod czas oglądania filmów Louis, Emma,
Liam, Harry i Zayn zasnęli. Jedno po drugim odleciało. Zostałam tylko ja z
Niall’em. Skończył się nam popcorn więc
oboje poszliśmy do kuchni i zaczęliśmy robić kolejną porcje. Śmialiśmy się i
rozmawialiśmy. W pewnym momęcie się poślizgnęłam i wpadałam prosto w ramienia
Horana. Sytułacja taka sama jak na filmach – nagle w tym momęcie do kuchni
wpadł Styles i zaczął się wydzierać na blondasia że ma się trzymać z daleka ode
mnie. Usiadłam na krześle i słuchałam jak obaj się na siebie drą.
H: Ona cie nie kocha ! Nie masz na co liczyć !
N: I tak kiedyś ją zdradzisz, zmieniasz dziewczyny jak
rękawiczki !
H: Pojebało cie. Nigdy jej nie zdradzę ! Jesteś zasłony !
N: Ogarnij się człowieku to ty tu wpadasz i robisz awanturę
!
H: Widocznie mam powód !
N: Dobra daruj sobie ! – Wyszedł z domu. Chłopaki wszystkich
pobudzili. Ale ktokolwiek bał się odezwać.
J:Co ty robisz ? Nie poznaje cie ostatnio.
H:Co ja robie ? Co on robi.
J: Poślizgnęłam się, a on mnie złapał wielki mi hallo, masz
powody do awantury.
H: Z mojej perspektywy inaczej to wyglądało.
J: Właśnie ! Najpierw daj komuś wyjaśnić, a potem się na
niego wydzieraj. Harry zmieniłeś się ! Nie jesteś taki jak kiedyś, a ja nie
wiem dlaczego.
H: Nie mogę ci powiedzieć.- Posmutniał
J:Myślałam że nie mamy przed sobą tajemnic, ale jednak się myliłam.
– Udałam się w stronę drzwi.
H: Gdzie ty idziesz ? – Złapał mnie za rękę.
J: Do domu. Mam cie dość !
Widać było że Harry’ego zabolały te słowa ale chciałam
stamtąd jak najszybciej wyjść. Zamówiłam taxi i pojechałam do domu. Wbiegłam
szybko na górę i rzuciłam się na łóżko. Zaczęłam płakać.
-Oczami Harry’ego-
Nie mogłem jej powiedzieć że to Niall wysyłał jej te listy
bo nie wiem jak by się zachowała. Cały czas słyszałam jej słowa które naprawdę
mnie dobiły. Zamknąłem się w pokoju i już nie wyszedłem z niego.
-Oczami Nialla-
On zwariował! Kocham Grece ale zrozumiałem że ona kocha
Harry’ego. Nie odpuściłem tak do końca. Chciałem się pogodzić z Stylesem bo
przecież to mój przyjaciel ale po tym co się dzisiaj wydarzyło mam go zupełnie
gdzieś. Wkurzył mnie ! Mam nadzieje że Grece przez tą kłótnie teraz nie cierpi.
Wiem szybki obrót spraw ale nie wiedziałam co wymyślić na
taką jakby druga część. Dziękuje za tyle wyświetleń i tyle komentarzy. Nie wiem
kiedy dodam następny rozdział bo nie mam zbytnio czasu. Pa miśki ;**