środa, 20 lutego 2013

"Harry cz.27"

-Oczami Harry’ego-

Co to kurwa miało być ? Czy ona zwariowała ? Przecież rano było tak cudownie. Załamie się jak to wszystko okaże się prawdą. Przecież ja ją tak kocham. Nie ! Koniecznie musze coś z tym zrobić. Nie wiedziałem gdzie jest ale wpadłem na pomysł że mogą być w tym samym klubie w którym się poznaliśmy w końcu to tam dziewczyny jeździły na dyskoteki. Razem z Liam’em pojechaliśmy tam po dziewczyny.  Przez całą drogę obwiniałem przyjaciela za to że gdyby nie zachowywał się tak w stosunku do Em to dziewczyny siedziałyby teraz razem z nami. Po jakiś 15 minutach staliśmy już w klubie i wzrokiem szukaliśmy dziewczyn po całej Sali. Emmy nie dało się nie zauważyć. Tańczyła na stole. Liam od razu do niej pobiegł ale gdy dziewczyna go tylko zobaczyła zaczęła po prostu uciekać. Li z trudem ja złapał i wprowadził do auta. Chodziłem po całym klubie i nigdzie nie było Grece. Po jakiś 20 minutach znalazłem ją śpiącą na ławce. xDDDD Tej samej co wymiotowała gdy po raz pierwszy się spotkaliśmy. Myślałem sobie tak : ”W tym klubie wszystko się zaczęło i co kurwa ? Miałoby się skończyć ? ”Kiedy do niej podbiegłem od razu wziąłem ją na ręce i zaniosłem do auta. Po 15 minutach byliśmy już u nas w domu. Położyłem moją dziewczynę na łóżku gdzie spała dalej. Em kłóciła się z Liam’em o Lole. Kiedy już wszyscy ucichli i poszli spać ja też się położyłem lecz nie mogłem zasnąć. Całą noc spędziłem na rozmyślaniu co będzie dalej. Co jeśli ona mówiła to na poważnie ? – Cały czas zadawałem sobie te pytanie. Usiadłem na oknie i patrzyłem się cały czas na dziewczynę, która słodko spała.
-Oczami Grece-

-Rano-
Obudziłam się z wielkim bólem głowy. Nie pamętałam co wczoraj robiłam. Kiedy się podniosłam zobaczyłam Hazze który siedział na oknie.

J:Hej.- Chłopak odwrócił głowę w moją stronę.
H:Cześć.- Powiedział suchym tonem.
J:Co się stało ? – Harry się zaśmiał.
H:Ty kurwa nie wiesz co się stało ? – Byłam zaskoczona jego tonem.
J:Czemu na mnie krzyczysz ? – Podniosłam głos.
H:Dziewczyno ty wczoraj ze mną zerwałaś ! Powiec jak mam nie krzyczeć. – Zrobiłam wielkie oczy i wszystko sobie przypomniałam.

To była jakaś masakra. Jak ja mogłam to zrobić ? Harry jest najlepszym co mnie w życiu spotkało a ja co  ? Zrywam z nim. Nie, nie to trzeba wyjaśnić.
H: Czekam na wyjaśnienia. – Podeszłam do niego i złapałam go za rękę.
J: Boże ja tak cię przepraszam. Nie wiem w co we mnie wstąpiło. Może to dlatego że byłam wkurwiona na Liama. Boże kochanie nie wiem. Uwierz nie chciałam tego zrobić za mocno cie kocham. – Z chłopaka oczu zaczęły wydobywać się łzy. – Ty płaczesz ?
H: A jak myślisz ? Jesteś dla mnie najważniejsza. Zabiłbym się gdybyś mnie zostawiła. – Te słowa spowodowały że się rozryczałam.
J:Nawet tak nie mów ! – Krzyknęłam i mocno go przytuliłam. – Przepraszam.
H:Kocham cię. – Powiedział cicho.
J:A ja Ciebie. – Namiętnie go pocałowałam ale Hazze troszkę poniosło i nie chciał mnie pościć. Gdy oderwałam moje usta od jego loczek mocno mnie przytulił i siedzieliśmy na oknie tak dobre 10 minut w uścisku i w płaczu. – Jeszcze raz bardzo przepraszam.
H:Nie gniewam się już ale od teraz nigdzie cię już samą nie wypuszczę. – uśmiechnęłam się.
J:Dobrze mój panie.- Delikatnie musnęłam ustami jego wargi. – Gdzie jest Em ?
H:Chyba u Liama ?
J:Jak to ? – Zapytałam zdenerwowana.
H:Nie wiem. Wczoraj się kłócili ale chyba się pogodzili. – Powiedział.
J:Trzeba to sprawdzić. Poczekaj. – Rozkazałam.

Wyszłam z pokoju i udałam się do salonu gdzie siedział Zayn.
Z:Fajnie się wczoraj zabalowało ? – Śmiał się.
J:Zajebiście.- Powiedziałam z sarkazmem. – Gdzie Emma ?
Z:Niedawno wyszła.



J:A gdzie Liam ?
Z:W swoim pokoju.
J:Dzięki.- Wbiegłam do pokoju bruneta.
L:O hej Grece . – Uśmiechnął się.
J:Gdzie Em ? – Zapytałam.
L:Poszła do domu. – Był troszkę smutny.
J:Czemu ?
L:Bo powiedziała że musi to wszystko przemyśleć na trzeźwo. Grece boje się. – Powiedział.
J:Wiesz nie było by teraz tego gdybyś nie zarywał do tej laluni.
L:Wiem głupio się zachowałem i teraz żałuje. – Spuścił głowę.- A jak z Harrym ?- Zapytał zmieniając temat.
J:Dobrze. – Odpowiedziałam.- To ja już do niego pójdę.

Wróciłam do pokoju Hazzy. Ten leżał na łóżku, a ja położyłam się koło niego. Tak spędziliśmy całe południe -leżąc i rozmawiając na łóżku. Dzisiaj chyba oboje zrozumieliśmy jak bardzo jesteśmy dla siebie ważni. O 14.00 wyszłam z pokoju loczka i poszłam do łazienki. Byłam bardzo zła na siebie za to co wczoraj zrobiłam. Zachowałam się jak jakaś smarkula. Wzięłam orzeźwiający prysznic, który poprawił mi samopoczucie. Wysuszyłam włosy i zostawiłam w małym nieładzie. Zrobiłam sobie makijaż i ubrałam się. Po tym jak wyszłam z łazienki wszedł do  niej Harry. Kiedy się już ogarnął przyszedł do salonu w którym siedziałam ja, Niall i Zayn. Wszyscy czworo postanowiliśmy że pójdziemy na jakiś obiad. Ok. 15.00 wyszliśmy z domu. Postanowiliśmy że pójdziemy zjeść coś w galerii handlowej, a  później pójdziemy na jakieś zakupy. Pojechaliśmy do najbliższej galerii. Oczywiście w niej nie zabrakło fanów, którzy pragną zrobić sobie zdjęcie lub dostać autograf sławnego Nalla, Zayna i Harry’ego z One Direction.
- W restauracji. –

Dostaliśmy już swoje zamówienia i je właśnie zajadaliśmy.
N:Wiecie że za trzy dni urodziny Liama ? – Powiedział blondyn.
Z:Właśnie. Trzeba zrobić mu jakąś imprezę.
J:Może przyjęcie niespodziankę. Tak będzie najlepiej.- Zaproponowałam.
H:Tak. To dobry pomysł.- Przyznał.
Z:Możemy przez cały dzień udawać że zapomnieliśmy a na wieczór zrobić imprezę.
J:To ja zajmę się dekoracjami itp.
H:Ja załatwię picie, jedzenie i ogólnie takie różne rzeczy.
Z:To ja ci pomogę.- Powiedział.- A ty Niall co będziesz robić ?
N:Ja yyy.
J:Może pomóc mi. – Chłopak się uśmiechnął.- Zrobimy też listę ludzi których zapraszamy.
N:Jasne.
H:Spoko. Poproszę też Louisa żeby nam pomógł. – Zaproponował.
N:A gdzie zrobimy imprezę ?
Z:Możemy wynająć jakąś pustą sale.
J:Właśnie. Mam już świetny pomysł na całe przyjęcie.

Kiedy już zjedliśmy wszyscy poszliśmy na zakupy. Hazza nie opuszczał mnie na krok cały czas trzymał mnie za rękę. Kupiłam sobie trzy ładne bluzki, jedną parę spodni i boskie szpilki. Chłopcy też nakupowali pełno cuchów i dodatków. W czasie zakupów Niall zgłodniał i znowu musieliśmy pójść gdzieś żeby on mógł cos zjeść. Kiedy nasz żarłoczek się najadł znowu wróciliśmy do dalszych zakupów. O jakiejś 17.30 byliśmy już na chacie. Harry i Zayn poszli oglądać telewizje, Louisa nie było, Liam siedział w swoim pokoju a ja z Niall’em u niego szukaliśmy jakiejś Sali do wynajęcia w Londynie. Po dwóch godzinach szukania w końcu znaleźliśmy idealną sale. Od razu pojechaliśmy ją zobaczyć. Fakt było późno ale właścicielka była tak dobra że pozwoliła nam jeszcze dzisiaj przyjechać. Bardzo się nam spodobała i zdecydowaliśmy się na nią. O 19.30 znowu byliśmy w domu chłopców. Posiedziałam jeszcze z nimi chwile ale chciałam się już zbierać. Dalej przejmowałam się tym co zrobiłam wczoraj było mi wstyd no ale cóż, stało się. Umówiłam się z Niall’em że jutro przyjedzie po mnie i pojedziemy po jakieś dekoracje i ozdobimy sale. Harry odwiózł mnie do domu.
-Pod moim domem.-

Wysiedliśmy z auta i oboje stanęliśmy obok samochodu.
J:Wejdziesz ? – Zapytałam z nadzieją że usłyszę ”tak”.
H:Chciałbym ale nie mogę, bo jutro idziemy z samego rana do studia i musze się wyspać.- Posmutniałam.
J:Szkoda. Jeszcze raz bardzo cię przepraszam.
H:Ale już nie ma za co.- Przytulił mnie.
J:Kotku jest. Czuje się cały czas winna. Gdyby ja coś takiego od Ciebie usłyszała to pewnie długo bym ci nie wybaczyła. – Chłopak się uśmiechnął.- Ty nie zasługujesz na mnie.
H:Czy ty zwariowałaś ? – Powiedział. – Kocham cie, i nikt się dla mnie nie licz tak bardzo jak ty. Jęśli ktoś tu na kogoś nie zasługuje to jestem ja i nie zasługuje na Ciebie.
J:To nie prawda. – Powiedziałam.
H: Oj zamknij się już. – Chłopak przybliżył swoje usta do moich i się przyssał. Był to długi i namiętny pocałunek. – Kocham cię.
J:Ja Ciebie. – Oboje się uśmiechnęliśmy. – Spotkamy się jutro ?
H:Tak kochanie. Jak przyjedziemy ze studia to jedziesz z Niall’em dekorować sale itp. Jak skończycie to po Ciebie przyjadę.
J:Możemy przyjechać do mnie. Moich rodziców nie będzie w domu. Weronika pewnie tez gdzieś pójdzie.
H:Dobrze, podoba mi się ten pomysł. – Zrobił minę jakby chciał mnie zjeść. – Jadę już. – Jeszcze raz pocałował mnie namiętnie.
J:Dobranoc.
H:Dobranoc kotku. – Wsiadł do auta i o chwili jeszcze pomachał i odjechał.

Weszłam do domu. W salonie siedziała Weronika razem z moim rodzicami. Gdy tylko mnie zobaczyła kazała mi iść z nią do swojego pokoju. Opowiedziała mi że wczoraj  była na zakupach i tam poznała przystojnego chłopaka który zaproponował jej randkę. Oczywiście się zgodziła. Opowiadała różne ciekawe rzeczy a ja słuchałam ja uważnie. Kiedy już skończyła zapytała się mnie co robiłam wczoraj lecz ja powiedziałam jej tylko że pojechałam razem z Em na dyskotekę a później wróciłam do domu 1D. O jakiejś 22.00 Weronika poszła do siebie, a ja poszłam się wykąpać. Przebrałam się w piżamę i poszłam spać.



Bardzo przepraszam że dodaje dopiero dzisiaj nowy rozdział ale nie wyrobiłam się na wczoraj.
;( Następny rozdział pojawi się na pewno nie wcześniej niż w sobotę za co bardzo przepraszam ale mam dużo nauki i naprawdę nie dam rady napisać. Dzięki za tak liczne komentarze ;) 10 komentrzy = Nowy rozdział.

niedziela, 17 lutego 2013

"Harry cz.26"


Kiedy już się przebudzałam zaczęłam szukać ciała Harry’ego ręka. Od razu się podniosłam gdy okazało się że go nie ma. Wstałam z łóżka i zeszłam na dół do kuchni gdzie Harry przygotowywał śniadanie.
H:Witam mojego największego skarba. – Objął mnie w pasie i pocałował w czoło.
J:Hej. Co się stało że robisz śniadanie ?- Spytałam zaskoczona.
H:A tak jakoś.
J:Ty coś przeskrobałeś bo jesteś dla mnie zbyt miły ostatnio. – Usiadłam na krześle.
H:Jak chcesz to mogę przestać. – Uśmiechnął się.
J:Nie, nie pasuje mi to.

Hazza przygotował pyszną jajecznice, do tego też tosty i pyszny soczek pomarańczowy. Oboje zajadaliśmy smaczne  śniadanie w dobrej zabawie. W końcu to my. Kiedy już wszystko zjedliśmy loczek posprzątał i oboje poszliśmy do salonu. Hazza się położył, a ja położyłam się na nim tak że leżałam w jego nogach. Oboje bawiliśmy się swoimi rękami.
H:Co chcesz dzisiaj robić ? – Zapytał chłopak.
J:Nie wiem. Nie mam żadnego pomysłu.
H:To może pojedziemy do mnie i Reszta coś wymyśli.- Zaproponował.
J:Jasne. A w ogóle gdzie jest Weronika ? – Zapytałam.
H:Nie wiem. Jak się obudziłem zeszedłem na dół to nikogo nie było na chacie. W jej pokoju też jej nie ma. Sprawdzałem bo chciałem ja zaprosić na śniadanie.- Wyjaśnił.
J:Aha. To co zbieramy się ?- Obróciłam się tak ze leżałam na nim i nasze usta prawie się stykały.
H:Jeszcze chwilkę. Chcę się tobą nacieszyć. – Zaczął mnie całować, a później gilgotać tak że oboje spadliśmy z kanapy.

Wygłupialiśmy się jeszcze chwile ale później zdecydowaliśmy się że zaczniemy się zbierać. Poszłam się pierwsza umyć i ogarnąć. Wzięłam szybki prysznic, rozczesałam włosy, zrobiłam delikatny makijaż i przebrałam się w to. Gdy wyszłam z łazienki Hazza właśnie siedział na łóżku i grzebał w moim komputerze.
J:Co robisz ?- Zapytałam i podeszłam do niego.
Sprawiedliwość i altruzim u bobasów, została udowodniona! /© Panthermedia
Chciałam dodać swoje zdjęcie jak byłam mała
(tak miałam loczki) ale nie wyszło.
H:Byłąś słodkim dzieckiem. – Harry oglądał moje zdjęcia z dzieciństwa. – Jakie miałaś loczki. Czemu teraz ich nie masz ?
J:Bo niestety przestały mi się włosy kręcić kiedy je ścięłam jak byłam mała.
H:Szkoda byśmy teraz oboje mali burze loków na głowie. – Zaczął się śmiać gdy zobaczył kolejne zdjęcie. Od razu wyrwałam mu laptopa. – Jaki słodki golasek.
J:Przestań mała byłam. – Chłopak nie mógł się opanować ze śmiechu. – Przestań !
H:Oj kochanie nie denerwuj się. Przecież wydziałem ci już całkiem nagą.- Powiedział i zaczął mnie gilgotać.
J:Harry to nie hahaha to samo. Hahaha przestań!- Chłopak przestał mnie gilgotać.
H:Przesadasz. Byłaś super bobasem. – Pocałował mnie w policzek.
J:Wiem i dziękuję. A teraz marsz do łazienki się kąpać. – Zrobiłam poważną minę, a loczek zaczął się śmiać.
H:Oczywiście mój szefie. – Znowu się nie mógł opanować ze śmiechu.
J:Coś cię śmieszy ? – Dalej udawałam poważną.
H:Tak kochanie. Ty. – Zrobiłam groźną minę.
J:Spadaj ! – Obrażona wyszłam z pokoju.
H:No kotku nie gniewaj się. – Słyszałam jak Hazza się darł.

Po chwili leżałam już na ziemi w salonie gilgotana przez mojego głupiego chłopaka.
J:Przestań ! – Darłam się cały czas.
H:Jak nie będziesz się na mnie gniewać to przestane. – Powiedział.
J:Nie.- Hazza zaczął mocniej mnie gilgotać.- Przestań do cholery !
H:Gniewasz się dalej ?
J:Tak. – Powiedziałam.
H:To radze cie przestać.- Chłopak zaczął jeszcze mocniej mnie gilgotać. – Zmieniasz zdanie?
J:Dobra, dobra tylko przestań ! – Krzyknęłam, a on namiętnie mnie pocałował. – Jesteś okropny ale cię kocham.
H:Wiem . Dziękuję. – Chłopak wypuścił mnie ze swoich objęć.

Kiedy Hazza poszedł się wykąpać zaczęłam strzepywać z siebie kurz. Czekałam na niego ok. 15 minut. Gdy się już wykąpał od razu wyszliśmy z domu. Zamknęłam drzwi i ruszyliśmy autem  w stronę domu 1D. Po 20 minutach byliśmy już w ich domu. Ku naszego zaskoczeniu na kanapie siedzieli  Louis, Zayn, Niall i jakaś nieznajoma dziewczyna.
J i H: Hej.- Louis razem z wymalowaną dziewczyną podeszli do nas.
L: To jest Harry. Mój przyjaciel. – Wskazał na loczka. – A to jego dziewczyna Grece. – Podałam blondynce rękę. – To jest Lola. – Powiedział.
H:Hej. Miło mi cie poznać.
J:Tak. Cześć.- Od razu wyczułam kłopoty.


Lola Collins - ur. 04.05.1993r. Egoistyczna
dziewczyna która leci na kążdego bogatego
chłopaka. Nie nawidzi dziewczyn które wchodza
jej w droge.
Kiedy tylko weszłam i zobaczyłam tą plastikową dziewczynę wiedziałam że będzie coś nie tak. Domyśliłam się że to Lola. Wiem że Emma nie będzie zachwycona tak samo jak i ja nie jestem teraz. Przez cały czas robiłam dobrą minę do złej gry. Dziewczyna działała mi na nerwy. Chłopcy zachowywali się masakrycznie. Niall i Hazza jako jedyni nie zawracali sobie nią głową.  Loczek cały czas siedział koło mnie i mnie przytulał tak jakby chciał pokazać że jestem jego. Oglądaliśmy film. Nic specjalnego. W pewnym Momocie przyszli Liam i Emma. Bezcenna była mina Em kiedy zobaczyła Lole. Wiedziałam że miała ochotę oczy jej wydrapać. Liam oczywiście zapomniał o bożym świecie i jak pozostali zaczął skakać koło tej dziewczyny. Myślałam że zaraz oszaleje. Kurde rozumiem Lou i Zayna ale Liam ? Przecież on ma dziewczynę, która na dodatek siedzi koło niego i patrzy się na to wszystko.  Zbliżała się 15.00. Emma w końcu nie wytrzymała i wyszła. Wybiegłam za nią.
J:Em ! Zaczekaj ! – Krzyczałam a dziewczyna się zatrzymała.
E:Co ? – Zapytała.
J:Rozumiem cie ale zostań pokaż mu i jej że nie jesteś taka słaba.
E:Ale ja nie mogę się na to patrzeć. Wczoraj Liam mnie przepraszał a teraz co ? Robi kurwa to samo.- Łzy zaczęły spływać po jej policzkach.
J:Kochanie, nie płacz. – Podeszłam do niej i otarłam jej łzy. – Spokojnie. – Przytuliłam ją. – Wrócimy tam i zabierzemy chłopców gdzieś na miasto. Byle dalej o tej szmaty.
E:Wróce tam ale tylko po to by z nim zerwać. – Zaczęła jeszcze bardziej płakać. – Powiec  jak ja mam mu ufać ?
J:Nie podejmuj tej decyzji tak pochopnie bo możesz tego żałować . – Powiedziałam. – Chodź powiem Hazzie że już jedziemy. Zamówimy Taxi i pojedziemy do mnie.  Wystroimy się na bóstwo i pójdziemy na imprezę. Upijemy się i zapomnimy o problemach chociaż na chwilę.
E:Ok. To dobry pomysł. – Powiedziała. – Muszę odreagować.

Wróciłam do domu 1D. Powiedziałam Harry’emu o co biega i razem z Emmą pojechałam do siebie. Tam wyszykowałyśmy się na imprezę. Ubrałam się w to. a Em pożyczyłam to. Gdy zrobiłyśmy już makijaż i świetną fryzurę wyszłyśmy z domu.
-Na imprezie.-

Bawiłyśmy się świetnie. Upiłyśmy się jak jeszcze nigdy. Wygłupiałyśmy się jak jakieś wariatki. W sumie co się później okazało nie był to aż taki świetny pomysł. Kiedy Harry do mnie zadzwonił nasza rozmowa wyglądała tak :
H:Hallo. Kotku gdzie ty jesteś ?
J:Interesuje cie to ? – Plątał mi się język. – Bawię się świetnie i to bez Ciebie. – Krzyczałam do słuchawki. – Zdałam sobie sprawę, że jednak cie nie kocham. Nienawidzę  cię. Zostaw mnie w spokoju.
H:Co ty dziewczyno wygadujesz ? – Mówił zdenerwowany. – Gdzie ty jesteś ?

Rozłączyłam  się. Tak jakby z nim zerwałam ale wtedy się tym w ogóle nie interesowałam, dalej bawiłam się dobrze z Em i jakimiś chłopakami.

 

Hej. Rozdział był gotowy już o 14.00 ale czekałam na komentarze ;)  Byłam dzisiaj drugi raz na Niemożliwe w kinie. Strasznie podoba mi się ten film. Jest świetny. Oglądaliście ? Min.8 komentarzy = nowy rozdział.

 

sobota, 16 lutego 2013

"Harry cz.25"


Obudziły mnie głośnie krzyki moich rodziców. Najpierw myślałam że się kłócili ale gdy dłużej się wsłuchiwałam w ich ton mówienia to wyszła na to że raczej się cieszyli. Postanowiłam zejść na dół i zapytać się o co chodzi. Kiedy weszłam do kuchni moja mama schowała za siebie szybko kopertę i zmieniła szybko temat.
cute, girl, happy, smileJ:Co tu się dzieje ? – Zapytałam.
T:Nic. Co miałoby się dziać ? – Powiecmy że udawał głupiego.
J:Mamo co masz za sobą ? – Popatrzyłam się zdziwiona na mamę. – Co się stało ? – Przez usta moich rodziców przedzierał się uśmiech.
M:Bardzo cię przepraszamy że to otworzyliśmy ale nie mogliśmy się doczekać kiedy ty to zrobisz. Przepraszamy.- Mama podała mi wielką szara kopertę.

Zaczęłam ja oglądać. Gdy sięgałam ręką do koperty strasznie się denerwowałam. Wiedziałam już o co chodzi. Zaczęłam czytać. „(…)Pragniemy poinformować Grece Dowson, o tym że dostała się na wydział architektury wnętrz.(…)” Kiedy już przeczytałam to zaczęłam krzyczeć ze szczęścia. Rodzice zaczęli mnie przytulać i gratulować mi. Po chwili zeszła też Weronika i gdy się dowiedziała co się stało zaczęła mi gratulować.  Byłam taka szczęśliwa że dostałam się do tej uczelni. Nie sądziłam że mnie przyjmą ale jednak się udało. Jestem coraz bliżej do tego żeby osiągnąć moje życiowe cele. Mam wspaniałego chłopaka, wspaniałych przyjaciół na których mogę liczyć, kochanych rodziców, studnia moich marzeń, brakuje mi tylko gromadki dzieci, wspaniałego domu i dobrej pracy. Nigdy wam nie mówiłam ale rysuje bardzo dobrze. Jak byłam mała chodziłam na dodatkowe zajęcia plastyczne. Zawsze lubiłam projektować dlatego właśnie wybrałam te studia. Od razu pobiegłam na górę i wykręciłam numer do Loczka.  
H:Tak kotku ? – Po jego głosie wywnioskowałam że go obudziłam.
J:Przepraszam że tak wcześnie ale muszę ci cos powiedzieć.
H:Słucham.
J:Dostałam się na studia. Przed chwilą się dowiedziałam.
H:To świetnie. Bardzo się cieszę. Trzeba to jakoś udcić.
J:Dobrze kochanie. To co zrobimy ?
H:Pójdziemy do najlepszej restauracji w Londynie.
J:Harry nie trzeba iść aż do najlepszej. Wystarczy zwyczajna niedroga restauracja. Nie chcę cię naciągać.
H:Oj nie dyskutuj. Zabiorę cię gdzie będę chciał. Cena nie gra roli.
J:Niech ci będzie.
H:Właśnie. Będę u Ciebie o 17.00.
J:Ok. Pa kotku.
H:Pa kochanie.

Kiedy się rozłączyłam wykonałam podobny telefon do Emmy. Powiedziałam jej  ze dostałam się na studia. Ucieszyła się bardzo i zaczęła mi gratulować. Em tez dostała się na swoje wymarzone studia. Czyli na studia technobiologiczne. Mniejsza z tym. Zeszłam na dół i zjadłam razem z Werą i rodzicami śniadanie. Kiedy rodzice pojechali do pracy ja i moja kuzynka zostałyśmy same w domu. Postanowiłyśmy że oglądniemy „Lol”. Po ok. trzech godzinach poszłam wziąć długi relaksujący prysznic. Wyszłam po 30 minutach. Zaczęłam suszyć włosy. Kiedy już to zrobiłam, wyprostowałam je i upiełam w niedbały kok. Zrobiłam mocny makijaż i ubrałam się.  Dochodziła 17.00 więc usiadłam na kanapie i postanowiłam że poczekam na Harry’ego. Po jakiś 10 minutach wszedł bez pukania do mojego domu. Pierwsze co to namiętnie mnie pocałował i wręczył piękny bukiet czerwonych róż.
J:Dziękuje kotku.- Powąchałam kwiaty.
H:Nie ma za co. Pięknie wyglądasz.
J:Dzięki. To co idziemy ? – Zapytałam.
H:Tak.

Pożegnałam się z Weroniką i wyszłam z domu. Razem z Hazzą wsiadłam do samochodu. W pewnej chwili w radiu puścili  Little Things.
J:Uwielbiam tą piosenkę ! – Hazza się uśmiechnął.- A twoja zwrotka jest niesamowita.
H:Wiem.

Gdy stanęliśmy na światłach właśnie zaczęła się zwrotka Harry’ego. Loczek popatrzył mi się w oczy i zaczął śpiewać.
I know you've never loved the sound of your voice on tape,
You never want to know how much you weigh.
You still have to squeeze into your jeans,
But you're perfect to me.


Nie zauważył nawet, że wskoczyło zielone światło po prostu mnie pocałował. Auta zaczęły na nas trąbić i gdy się od niego ”odsunęłam” Hazza skapnął się co się dzieje. Bez żadnych słów ruszyliśmy dalej. Kiedy dojechaliśmy na miejsce Harry wysiadł pierwszy i zaraz potem otworzył mi drzwi.
J:Dziekuje. – Pocałowałam go namiętnie.

Ruszyliśmy w stronę drzwi eleganckiej restauracji. Kelner zaprowadził nas do zarezerwowanego przez Hazze stolika. Złożyliśmy zamówienie.
H:To co kotku. Odkąd pójdziesz na studia będziemy mieli mało czasu dla siebie ?- Posmutniał.
J:Oj wcale nie. Będziemy spędzać ze sobą każdą wolną chwilę. – Harry złapał mnie za rękę.
H:Kocham cię.
J:Ja Ciebie też. – Kelner przyniósł nam wino.

Hazza wzniósł cichy toast „Za naszą miłość” i stuknęliśmy się kieliszkami. Przez cały czas miał banana na twarzy i słuchał mnie jakby był wielce zaciekawiony.

J:Co się tak szczerzysz ? – Zapytałam, a on się jeszcze bardziej uśmiechnął.
H:Patrze się na Ciebie i jestem szczęśliwy i dumny że Ciebie mam.
J:Oj nie przesadzaj. – Uśmiechnęłam się nieśmiało.

Kiedy kelner przyniósł nam zamówione jedzenie zaczęliśmy je jeść. Po kolacji skusiliśmy się jeszcze na pyszny deser lodowy. Gdy go zjedliśmy jeszcze chwilę rozmawialiśmy, a po niecałej godzinie pojechaliśmy do mojego domu. Tradycyjnie zajrzałam do skrzynki gdzie tym razem była niebieska koperta zaadresowana do mnie. Razem z moim chłopakiem przywitałam się z moimi rodzicami i Werą. Poszliśmy do pokoju.
H:Co robimy ?- Zapytał.
J:Nie mamy wiele możliwości. – Usiadłam na nim okrakiem, a loczek zaczął składać pocałunki na moim dekoldzie. – Harry nie. Moi rodzice są na dole.
H:A gdybyśmy byli bardzo cicho. – Błądził rękami po moim ciele.
J:Po pierwsze. Na serio w to wierzysz ? – Chłopak się zaśmiał. – Po drugie znając moją mamę zaraz wparuje do naszego pokoju by sprawdzić co robimy z pretekstem czy nie jesteśmy głodni.
H:Ale ja mam taką ochotę na ciebie.
J:Zacznijmy od tego kiedy ty jej nie masz. – Pocałował mnie w usta. – Hazza nie !
H:No dobrze. Uspokoję się. – Pocałowałam go delikatnie.
J:Dobry chłopczyk. Idę się umyć. Zostaniesz na noc ? – Podeszłam do szafy.
H:Mogę zostać.
J:Dziękuje kocie. – Poszłam się wykapać.

Weszłam do łazienki i wyciągłam z kieszeni list, który od razu zaczęłam czytać. Tym razem były to tylko dwa zdania.

Miłość to wielkie słowo. Lecz tylko ten to rozumie, kto raz się zakochał i na nowo nie umie.
Przyjaciel, który cię kocha.

Schowałam list i wzięłam szybki orzeźwiający prysznic i przebrałam się w piżame. Gdy wyszłam Hazza poszedł się myć. Czekałam na niego już w łóżku do którego wskoczył od razu gdy wyszedł z łazienki. Moja mama tak jak mówiłam jeszcze musiała wejść do mojego pokoju sprawdzić czy czasami do niczego właśnie teraz nie dochodzi. Chwile jeszcze gadaliśmy, głównie to o nas i o naszej przyszłości. Później już oboje usnęliśmy.

- Oczami Emmy.-
Spotkałam się dzisiaj z Liamem. Zabrał mnie do fajnej restauracji w sercu Londynu. Liaś zaczął mnie bardzo przepraszał mówił że jestem dla niego najważniejsza i że bardzo mnie kocha. Na początku byłam nie ugięta ale widziałam że naprawdę mu zależy na tym żebym mu wybaczyła. Serce mi zmiękło i po prostu przestałam się już na niego gniewać. Nie wiem czy dobrze zrobiłam ale moje serce i uczucia wzięły górę. Jestem po prostu z nim szczęśliwa.



 
 

Przepraszam że tak późno ale pisze już od 4 godzin z moim dawnym przyjacielem i wspominamy stare czasy. Dlatego sie tak to opóźniło. Min. 6 komentarzy = Nowy rozdział.